See Bloggers po raz czwarty!

Jeśli chodzi o relacje z takich wydarzeń jakim jest See Bloggers, nigdy nie wiem od czego zacząć i jak zakończyć. Nie dlatego, że brakuje mi pomysłów, nie dlatego, że nie ma o czym pisać. Dlatego, że tego po prostu nie da się ot tak opisać – można by książki pisać, i nadal nie oddałyby one wszystkiego.

Suche relacje mnie nie kręcą – sama nie lubię takich czytać. Byłam, zobaczyłam, podobało mi się. I co dalej? A co z emocjami, co z ludźmi, co z odczuciami? To one są najważniejsze!

Ta świadomość tego, ile pracy ktoś włożył w to, aby te dwa dni były idealne. Aby dograć to wszystko, aby zadowolić każdą obecną osobę – a tych było prawie 1000! To wydaje się wręcz nierealne! Ale udało się, byłam, czułam, widziałam, przeżywałam i będę pamiętała długo!

Od początku 😉 Na szczęście dotarłyśmy z Kasią przed czasem, bo kolejka do rejestracji spora – no tak, przecież to już nie jest byle jakie wydarzenie – to prawdziwa konferencja dla blogerów. Jest moc, są ludzie, o to chodzi! Szybki rzut okiem na stoiska – imponująca strefa kulinarna, to jak pierwsze zauważyłam. Na piętrze, gdzie odbywała się większość prelekcji, na które się zapisałam – tłumy ludzi, sporo stoisk. Konsultacje, testy…. jest w czym wybierać.

Do tej pory mam mętlik w głowie po warsztatach i prelekcjach na których byłam. Kto był ten wie, kto nie był koniecznie musi nadrobić w przyszłym roku. Naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie w tym królowała strefa parentingowa oraz beauty, jednak dam sobie rękę uciąc, że inne strefy były równie dobrze przygotowane jak te dwie. Szczególnie strefa kulinarna.

Nie będę pisać więcej, po prostu wielkie DZIĘKUJĘ kieruję w stronę załogi SEE BLOGGERS. Do zobaczenia (oby!) w przyszłym roku, na piątej już edycji 🙂

Kto z Was był na tegorocznej konferencji? A kto zamierza pojawić się za rok?

page3

page2

page

  • |