Macierzyństwo

Za kilka dni skończę lat 30. O moich uczuciach z tym związanych pisałam nieco ponad miesiąc temu. Dzisiaj chciałam napisać o tych pozytywnych rzeczach, które mnie spotkały. O rzeczach, które sprawiły, że tą „3” z przodu przyjmuję „na klatę” i może nawet jestem z niej trochę dumna. Są to takie moje własne kroki milowe: pierwsza sezonowa praca i pierwsze zarobione pieniądze, zdane egzaminy, matura, studia, doktorat, małżeństwo, oraz to, czym cieszę się każdego dnia: macierzyństwo. 

O egzaminach już w zasadzie nie pamiętam. Studia też zostały zamknięte w jednej z moich szufladek, w której przechowuję w głowie wspomnienia. O tym, że zrobiłam doktorat myślę może raz na miesiąc. Najbardziej bliskie i wymagające zaangażowania są dwie role, które muszę (i chcę!) teraz odgrywać: ŻONA i MAMA. Żoną można być w zasadzie w każdym wieku, to piękne, jeżeli możemy z kimś dzielić życie i jesteśmy z tą osobą szczęśliwi. Jednak dzisiaj, gdy myślę o kolejnym ważnym etapie mojego życia, który już za kilka dni stanie się przeszłością, myślę o tym, ile w moim życiu zawdzięczam macierzyństwu.

Bycie mamą tak wspaniałej i energicznej dziewczynki jaką jest Laura, to wspaniała przygoda, ale także wyzwanie. Każdy dzień jest pełen emocji, od śmiechu do płaczu, a niekiedy i gniewu (głównie na siebie, ale zdarza się i na Laurę). Nigdy nie wiem, co przyniesie kolejny dzień, nie wiem, czego nauczę się od tej małej biegającej istotki. Tak, nie od dzisiaj wiadomo, że tak naprawdę uczymy się od naszych dzieci co najmniej tyle, ile one od nas! Cierpliwość, zrozumienie… to cechy, o których niestety dowiedziałam się dopiero, kiedy zostałam mamą. Przypomniałam sobie też o wielu rzeczach, o których zapomniałam dorastając: radość z małych rzeczy (chociaż staram się chwytać każdą chwilę!), zabawa tym, co jest pod ręką, łapanie każdej chwili, bo czas tak szybko leci…

Maj to miesiąc bogaty w święta, mamy urodziny, imieniny, dzień Mamy…. są to chwile, które zbliżają nas do siebie, pozwalają oderwać się od codzienności i skupić na rzeczach przyjemnych. O ile lubi się to całe planowanie i wymyślanie 🙂 Ja lubię, urodziny Laury planuję już od dawna, uwielbiam ten jej uśmiech, gdy jest zdziwiona i zadowolona. Ale nigdy nie myślę o swoich urodzinach, swoim dniu mamy… a przecież teraz to też mój czas! Bycie mamą to obowiązki, chwile radości i smutku, chwile trwogi, dumy i cała masa innych uczuć, których człowiek stojący z boku nie rozumie. Dlaczego by nie zebrać ich wszystkich w jedno, i nie sprawić sobie prezentu, który zostanie z nami już na zawsze? Przecież chwile są ulotne…dzisiaj czujemy, śmiejemy się czegoś, a jutro nie pamiętamy. Smutne, ale przy dzisiejszym stylu życia prawdziwe.

Już dawno przekonałam się, że PRINTU potrafią drukować każde emocje, dlatego też swój prezent na Dzień Mamy, sprawiłam sobie u nich! I wiecie co? Mam wspaniałą pamiątkę na lata… Jeżeli chcecie uszczęśliwić siebie, albo swoje mamy z okazji  tego pięknego dnia, zapraszam Was do zaprojektowania swojej książki, dzięki gotowym szablonom z okazji Dnia Mamy jest to bardzo proste! Na zachętę mam dla Was 40% rabatu, na wybraną przez Was fotoksiążkę! Aby pobrać zniżkę, wystarczy kliknąć RABAT. Jeżeli zamówicie fotoksiażkę do 15 maja, na pewno dotrze do Was na czas!

 P1150184

P1150193

P1150196

P1150201

P1150203

P1150208

P1150210

P1150214

P1150220

P1150230

  • |