Zmieniam się na lepsze – połowa projektu

Dokładnie dwa tygodnie temu w środę, pierwszy raz pod moimi drzwiami stanął kurier z torbą posiłków cateringu dietetycznego, który ma siedzibę w Gdańsku. To były dwa wspaniałe tygodnie! Nie tylko ze względu na efekty, na wspaniałe jedzenie, ale także ze względu na to, że mogłam zobaczyć jak wielkie wsparcie mam w Was, i na ile mnie stać!

Założeniem projektu była szeroko pojęta zmiana. Ta najważniejsza dokonuje się w mojej głowie – z pewnością ten proces będzie wymagał najwięcej czasu i samozaparcia, ale jest też chyba tym, którego najbardziej potrzebuję! Na Zdrowie ze swoją dietą, i ćwiczenia, które wybrałam są jednym z etapów – bardzo ważnym! Dzięki nim dzisiaj jestem tu gdzie jestem, a dzięki wszystkim „lajkom”, „serduszkom”, miłym komentarzom i wiadomościom, które dostaję na priv, jest to etap bardzo motywujący, i dużo, dużo prostszy, niż mogłoby się wydawać!

Dieta jeszcze mi się nie znudziła, i nie zapowiada się, aby znudzić się miała. Kto nie wie, jak działa catering dietetyczny, może myśleć o nudnym, jałowym jedzeniu, rozgotowanej kluchowatej kaszy i nieprzyprawionym, gotowanym mięsie. Jakże wielka to pomyłka – bo catering to zdrowe, kolorowe i bardzo smaczne jedzenie, które staram się pokazywać na bieżąco na fb i IG. Mimo tego, że moja przygoda z Na Zdrowie trwa już dwa tygodnie, chyba żadne danie jeszcze się nie powtórzyło, nadal potrafią mnie zaskoczyć. I nadal wielu osobom cieknie ślinka na widok moich posiłków! Jeśli się wahacie, jeśli nie wiecie jak możecie coś zmienić, warto spróbować takiej formy pomocy! Gdzieś ostatnio słyszałam lub czytałam (wybaczcie, nie podam źródła, bo nie pamiętam – tyle portali i stron ostatnio przeglądałam!), że dieta i to co jemy, to aż 70% sukcesu! Że same ćwiczenia nic nie dadzą, jeżeli organizm ni będzie prawidłowo odżywiany.

Nadal ćwiczę, chociaż coraz więcej mieszam i urozmaicam – moje początkowe treningi nie wystarczą. Nie dlatego, że są słabe, a ja czuję się już nie wiadomo jak mocna. Nie chcę robić ciągle tego samego, bo boję się nudy i tego, że wtedy odpuszczę. Robiąc inne ćwiczenia nawet na te same partie ciała, jest ciekawiej!

Obiecałam dzisiaj podać, jakie efekty uzyskałam przez ten okres trwania projektu.

UWAGA, UWAGA….

waga: -5kg

pas: 97 cm (było 103 cm)

biodra: 117 cm (było 122)

udo mierzone 15 nad kolanem: i tu mam problem, bo sama nie wierzę do końca – gdy mierzę w takiej samej pozycji, jak za pierwszym razem, wychodzi 59 cm, gdy stoję, jest 64 cm, bo mięśnie się  napinają – było 68 cm)

Nie wierzyłam tez w różnicę w pasie, założyłam więc ta samą bluzkę, i sprawdziłam, czy mierzę w tym samym miejscu. Okazało się, że faktycznie!!!

BMI spadło do 32,1 więc ciągle sporo pracy przed mną 😉

Jak na razie ilość cm spada we wszystkich obwodach, z wyjątkiem biustu (niestety, bo tego też chciałabym się nieco pozbyć 😉 ) Łącznie w dwa tygodnie pożegnałam 19 cm, co uważam za swój mały – wieli sukces!!! Oby tak dalej. Z waszym wsparciem, wiarą Pan T. we mnie, Na Zdrowie – catering dietetyczny, na pewno mi się uda! Kolejna spowiedź z wymiarów za dwa tygodnie.

 Za zdjęcia mojej osoby dziękuję Natalii 🙂

9   dzien

9 dzien

9dzienn

dzieen7

dzien7

dziennn7

P1140603

DSC_0046

DSC_0065

DSC_0221

DSC_0222

P1140618

  • |