Zmieniam się na lepsze – I tydzień za mną!

Dzisiaj środa. Dokładnie tydzień temu, w środę, rozpoczęłam swoją przygodę, mój projekt, który ma doprowadzić do zmian – tych na lepsze! Można powiedzieć na dwa sposoby – to dopiero tydzień, i jeszcze dużo czasu przede mną, aby osiągnąć zamierzony efekt, można też powiedzieć, że to aż tydzień! aż siedem dni, które były milowym krokiem do zmian w moim życiu 🙂

Czy to był trudny okres? i tak, i nie.  Były bardzo przyjemne chwile – wtedy, kiedy z wypiekami na twarzy zaglądałam do torby od Na Zdrowie i odrywałam nowe smaki, wtedy, kiedy udawało mi się pokonać pokusy (np. nie jedząc bloku czekoladowego podczas weekendowej wizyty u Rodziców Pana T., który zrobiła Justyna), albo kiedy mimo bólu i zmęczenia ćwiczyłam. Albo moment, kiedy wyjęłam z szafy spodnie, których nie nosiłam od trzech lat, i okazało się, że są dobre! Kto nie czytał początku, zapraszam do nadrobienia 🙂

Te trudniejsze chwile to głównie chwile zwątpienia – że nie dam rady, że to nic nie da, że już zawsze będę gruba ;p Albo chwile, kiedy w trakcie ćwiczeń nie mogłam złapać oddechu, albo tak mięśnie paliły, że łzy cisnęły się do oczu. I to najgorsze – wieczorny głód. Nie, nie myślcie, że mam dietę, na której Na Zdrowie – catering dietetyczny mnie głodzi! Wręcz przeciwnie, bywają takie posiłki, które ledwo dojadam. Po prostu, wyszło, skąd moje problemy. Od jakiegoś czasu zmieniłam nawyki żywieniowe – zmiana pieczywa na ciemne, mąką nawet do ciasta razowa, dużo owoców, warzyw, kasze zamiast ziemniaków. Ale… co z tego, jak okazało się, że moim głównym problemem jest rozregulowany tryb dnia – ostatni posiłek jadłam zdecydowanie za późno. Zazwyczaj kiedy Laura już spała, a my siadaliśmy do serialu. Teraz wiem, że był to mój główny błąd, i to z tym trudno mi walczyć – pozostała część i założenia diety, a także posiłki, to coś, co dla mnie jest przyjemnością!

Co się zmieniło w moim życiu przez ten tydzień?

  • codziennie ćwiczę – od jakiegoś czasu próbowałam być aktywniejsza fizycznie, ale byłam po drodze chora, później doszła kostka, więc było to nieregularne, na razie nic mi nie przeszkadza, więc codzienny trening musi być!
  • piję dużo wody – to też był mój problem – piłam zdecydowanie za mało, na szczęście sięgałam po wodę a nie po soki czy napoje gazowane, jednak było jej za mało. Teraz wszędzie zabieram kubek z wodą, z cytryną lub plasterkiem pomarańczy, aby smak był ciekawszy, ze słomką, bo tak wygodniej. I piję. Koło 2 litrów dziennie co jak  na mnie jest rewelacyjnym wynikiem 🙂
  • nie podjadam, i jem regularnie – regularnie starałam się jeść już od jakiegoś czasu, ale zawsze coś skubnęłam między posiłkami
  • czuję, że mam mięśnie! – brzmi niewiarygodnie? ale tak jest! wystarczył tydzień, a mi się zmieniła postawa, nawet pisząc tego posta siedzę prosto, a nie garbię się nad komputerem, jak to miałam w zwyczaju. I mój brzuch robi się twardy! Gdy naciskam, pod warstwą tłuszczyku, która jeszcze jest na wierzchu, czuję twarde mięśnie! To wspaniałe uczucie i daje kopa!

Musze przyznać, że jestem zaskoczona, że aż tyle udało się osiągnąć po tych kilku dniach. Mam nadzieję, że tempo się nie zmieni! Czy waga ruszyła i czy wymiary się zmieniły dowiecie się za tydzień. Przyznam, że na wagę staram się nie wchodzić, bo wiem, że waga bywa zawodna i nie odzwierciedla efektów – mierzenie wypada lepiej. Ale, skoro weszłam w spodnie, które niedawno były za małe, znaczy to, że coś się zmienia!

Wybór cateringu to był strzał w dziesiątkę! Włączenie do diety ćwiczeń, to kolejna dobra decyzja, którą podjęłam. Oby tak dalej! Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, każdego lajka i każde serduszko. To naprawdę pomaga, dlatego proszę o kolejne, bądźcie ze mną, w końcu #ZmieniamSięNaLepsze !!!

A tu macie podgląd tego, co jadłam:) Zabrakło zdjęć dwóch dań z pierwszego dnia, pojęcia nie mam czym je robiłam i gdzie są 🙁 A robiłam na pewno. Ale i tak sporo widać, dieta jest bardzo urozmaicona, posiłki są kolorowe, smaczne, idealnie doprawione. Polecam każdemu, kto chciałby powalczyć o swoją sylwetkę, a nie bardzo wie, jak się do tego zabrać „od kuchni” 😉

collage1dzien
Na Zdrowie – catering dietetyczny
collage2 dzien
Na Zdrowie – catering dietetyczny
collage3 dzien
Na Zdrowie – catering dietetyczny
collage4 dzien
Na Zdrowie – catering dietetyczny
collage5dzien
Na Zdrowie – catering dietetyczny

na zdrowie logo

  • |