"Zgadnij kto" Chris McGeorge
„Zgadnij kto” Chris McGeorge – udany debiut czy kolejny nieudany kryminał?

„Zgadnij kto” Chris McGeorge

Przyznam bez bicia, że ostatnio z czytaniem książek trochę słabo u mnie. Czytam głównie pozycje dziecięce, ewentualnie poradniki. Jednak gdy w moje ręce wpada książka, której opis sprawia, że już chcę ją otworzyć, nie mogę się oprzeć i od razu znajduję na nią czas.

Tak było i tym razem. Książka „Zgadnij kto” Chris’a McGeorge to debiutancki kryminał autora. Czy udany? Zamysł książki jest bardzo ciekawy. Główny bohater budzi się w pokoju hotelowym z kilkoma nieznajomymi osobami. W łazience znajdują się zwłoki, a bohater ma tylko 3 godziny, aby rozwikłać zagadkę i wśród przebywających z nim osób odnaleźć mordercę.

Przyznam, że początkowo obawiałam się czytania dość grubej książki, w której opisane będą 3 godziny z życia głównego bohatera. Bałam się rozwleczonych opisów, niepotrzebnych w kryminale. Na szczęście obawy były niesłuszne. Akcja toczy się dość szybko. Autor sprawnie wprowadza nas w klimat, zdradza tyle szczegółów historii, abyśmy wiedzieli o co chodzi i mieli zarys informacji potrzebnych do zrozumienia postępowania głównej postaci – Morgana Shepparda. Jest on postacią znaną, jest bogaty, nie stroni od alkoholu i innych używek. Czytając książkę, nie odbieramy go jako bohatera pozytywnego. Nie współczujemy mu sytuacji, w której się znalazł. Nie rozumiemy, dlaczego tak się stało, ale ja nawet przez moment go nie żałowałam.

W trakcie czytania poznajemy historie samego bohatera, jak i pozostałych osób będących w pokoju. Nie wiemy, czy to, czego się dowiadujemy to prawda, w końcu jedna z osób jest mordercą.

Autor przerywa akcję dziejącą się w hotelowym pokoju i wprowadza nas w przeszłość Morgana. Poznajemy go, gdy był młodszy, dowiadujemy się więcej o jego losach i możemy trochę zrozumieć, dlaczego tak potoczyło się jego życie. Te wstawki nie są długie, są dobrymi przerywnikami, urozmaicają książkę i ułatwiają czytanie. Przez to, że teraźniejszość przeplata się z historią, książkę czyta się jeszcze szybciej. Ciągle mało nam wiedzy, ciągle chcemy wiedzieć więcej i to już, szybko.

Kryminał trzyma w napięciu, zaskakuje kilka razy. Mnie do końca autorowi udało się zwodzić za nos. Rozwiązanie bardzo mnie zaskoczyło. I zszokowało.

Książkę, mimo iż to kryminał i porusza temat morderstwa, czyta się lekko i szybko. Dzięki temu, że cała tytułowa akcja trwa tylko trzy godziny i rozgrywa się w jednym pomieszczeniu, mamy do czynienia z czymś nowym. Ja byłam bardzo ciekawa jak autor sobie z tym poradzi. Uważam, że zrobił to świetnie. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Zaskoczył mnie tą koncepcją. Zaskoczył mnie zakończeniem. Zaskoczył mnie samym pomysłem na książkę i losy Morgana.

Książkę czytałam dwa dni, co przy dwójce dzieci jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem J Polecam wszystkim miłośnikom tego rodzaju literatury. „Zgadnij kto” to idealna pozycja na nadchodzące jesienne wieczory.

  • |