„Przygody Euzebiusza” Beata Krupska – Biblioteczka Laury

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić kolejną pozycję z Biblioteczki Laury, książeczkę bardzo pozytywną, o przygodach wdzięcznej istoty imieniem Euzebiusz. „Przygody Euzebiusza” to druga już z pozycji autorstwa Beaty Krupskiej, która trafiła na półkę Laury. Jak można się spodziewać, również ta pozycja, jak i niedawno wspomniane „Bajki” wprowadziła u nas nieco zamieszania 🙂 Pozytywnego oczywiście, bo czyż istota o imieniu Euzebiusz, może wprowadzić zamieszanie inne niż pozytywne?

Tytuł bajki „Przygody Euzebiusza”- intrygujący, bo imię jakieś takie, umówmy się, rzadko spotykane. Pierwsze strony to opis narodzin głównego bohatera- jakże by inaczej, również dość niesamowitych, że się tak wyrażę. I choć Laura zbyt wiele nie rozumie jeszcze, z pewnością wrócimy do tej książeczki jeszcze nie raz,  bo postać Euzebiusza jej się spodobała. Nawet imię wymawiać się nauczyła, w miarę prawidłowo!

Euzebiusz jest na świecie sam. Urodził się w dość nietypowych okolicznościach, przyniesiony przez mądrą Srokę pod liść łopaniu. Ot, tak inaczej, w końcu jako jedyny Euzebiusz na świecie, ma do tego prawo! Jest przecież wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, bardzo ważny, po przecież pierwszy, tak, jest pierwszym Euzebiuszem, jaki pojawił się na świecie!

Jak wskazuje tytuł, w książeczce autorka opisała przygody pierwszego na świecie Euzebiusza. A trzeba przyznać, że troszkę ich przeżył, jak na tak małą i, śmiało można powiedzieć, młodą istotkę, jaką był. W trakcie swoim wędrówek po okolicy, Euzebiusz uczy się życia od innych, napotykanych na swojej drodze istot. Wie, że jest jedynym Euzebiuszem na świecie, młodym, bo dopiero co narodzonym, nie przeszkadza mu to jednak w nawiązywaniu nowych znajomości. Swoją przygodę rozpoczął od znajomości z Kogutem. Później miał okazję poznać między innymi Lisa mówiącego dużymi literami, od którego nauczył się zarozumiałości, Kreta, dzięki czemu nauczył się być trochę-kretem, czy gąsienicy, z którą prowadził rozmowy na tematy tak ważne, jak ptaki spadające z nieba.

Kolejna książka Pani Beaty, która pełna jest humoru, ale i uczy. Euzebiusz, który jest przecież tak inny od wszystkich, co jest oczywiste, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że jest jedyny, nie jest samotny. Wychodzi na spotkanie świata, gdzie poznaje wielu przyjaciół, i mimo swojej pozornej samotności, samotny wcale nie jest! Podoba mi się ciekawość głównego bohatera, jego upór oraz ta inność, dzięki której jest wyjątkowy.

Książka zdobiona jest rysunkami Zbigniewa Larwy, przez co jest bardzo atrakcyjna, dla najmłodszych. Laura bardzo chętnie oglądała sobie obrazki i pokazywała mi, co robi Euzebiusz, bądź opowiadała z kim się spotyka. Sięgaliśmy po nią kilkukrotnie, zawsze z wielkim zaciekawieniem czekaliśmy na kolejne przygody małego bohatera. Język książeczki prosty, myślę, że za kilka lat będzie jedną z pierwszych książeczek, które Laura przeczyta samodzielnie, póki co, chętnie jej potowarzyszę.

Więcej informacji znajdziecie na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka, które udostępniło nam egzemplarz książeczki.

P1130561

P1130564

P1130565

P1130566

P1130587

P1130589

  • |