Przedszkole prywatne czy państwowe? – wady i zalety każdego z nich

Przedszkole prywatne kontra przedszkole państwowe

Laura do prywatnego żłobka poszła mając 18 miesięcy. Później chodziła do przedszkola prywatnego i była w grupie trzylatków. Jako czterolatka zmieniła placówkę na państwową. Jakie są zalety i wady każdego z tych przedszkoli?

Na początku zaznaczę, że podsumowując działalność obu typów placówek jestem zadowolona.  I w jednym i w drugim zdarzały się małe potknięcia, każde ma też mocne strony. Ja jednak chciałabym się skupić na bardzie ogólnych aspektach.

Jakie są zalety przedszkola prywatnego?

Z pewnością godziny otwarcia – u nas były to godziny 6-18. Czyli nie ważne czy pracę zaczyna się o 7 czy kończy o 17, zdążymy odebrać dziecko lub możemy je zaprowadzić rano i zdążyć do pracy.

Kontakt z Paniami jest codziennie, można o wszystko wypytać i uzyskać odpowiedź. Bo skoro płacimy trudno, żeby nas spławili 😉

Sporo zajęć w ramach czesnego – i tańce, angielski codziennie, rytmika, dogoterapia.

Jakie są wady przedszkola prywatnego?

Oczywiście cena –  z tego co wiem, nasze 700-800 zł miesięcznie to i tak kwota całkiem przyzwoita.

Jedzenie – u nas był catering. Jadłospis czytałam, bywało różnie. Porcje odmierzone, dzieci część najedzonych, część głodnych. Kwestia upodobań, a niekiedy jakości posiłków (galaretka na podwieczorek na pewno nie doda tyle energii co drożdżówka podana innego dnia)

Rodzice płacą, więc nauczyciele niekiedy nie bardzo mają jak poradzić sobie z niektórymi dziećmi – rozmowy często nie przynoszą efektu.

Jeżeli dziecko jest chore, pieniążki i tak trzeba płacić. Zwrot otrzymamy jedynie za wyżywienie. To samo dotyczy wakacji – jeżeli chcemy zrobić dziecku wolne, czesne i tak płacimy.

Jakie są zalety przedszkola publicznego?

Nie wątpliwie cena – teraz płacimy koło 150-200 zł już z wyżywieniem. A kiedy Laura jest chora nie płacimy nic.

W naszym przypadku wyżywienie – stołówkę mamy szkolną. Laura uwielbia tam jadać i wraca naprawdę najedzona – znowu kwestia gustu dziecka.

Większa dyscyplina – widzę to po poziomie hałasu jaki panował tam i tutaj. My mamy przedszkole przy szkole. Dzieci muszą być bardziej samodzielne. Trochę mnie to przerażało, ale widziałam jaka Laura jest dumna z tego. Wiem też, że nauczyciele mają więcej możliwości i więcej próbują zrobić w przypadku nieco bardziej wymagających uwagi dzieci.

Jakie są wady przedszkola publicznego?

Mniejszy kontakt z nauczycielami – możliwy, ale na pewno nie codziennie, przy każdym odbieraniu dziecka. Oczywiście jeżeli coś się dzieje nie ma innej opcji, Panie albo piszą prośbę kontakt albo wychodzą gdy odbieramy dziecko i rozmawiają.

Mniejsza ilość dodatkowych zajęć – jednak, zapisując dziecko na tańce czy angielski i tak zaoszczędzicie w porównaniu do opłat w przedszkolu prywatnym. Wycieczki i tak są płatne dodatkowo w każdej z placówek.

Nieco krótsze godziny otwarcia placówki – nasze jest czynne od 7-17, czyli gdybym pracowała na drugą zmianę, Pan T. nie zdążyłby odebrać Laury.

To chyba tyle! My byliśmy zadowoleni z obu placówek. Z prywatnego bo Laura generalnie chodziła tam chętnie, a była to pierwsza tego typu placówka poznana przez nas. Nie mieliśmy porównania. Laura po przejściu do nowej placówki powiedziała, że tutaj jest jej lepiej. Do mnie przemawiają finanse, dlatego wszyscy jesteśmy zadowoleni. Z początku byłą tęsknota za Paniami z byłego przedszkola, ale nowe szybko zdobyły sympatię Laury.

A Wy do jakiego przedszkola prowadzicie dzieci? Był to Wasz wybór czy zadecydował np. brak miejsc w placówce publicznej?

  • |