#ProjektSalon – Jakie panele wybraliśmy? Kilka słów o panelach winylowych Tarkett

Jak wiecie nasz mały remont dobiegł niemal końca. Jego zwieńczeniem i zarazem najważniejszym punktem jest wymiana podłogi. W zasadzie cały remont był wynikiem tego, że podłoga którą mieliśmy w salonie niestety „umarła” po czterech latach użytkowania! Jaką podłogę wybraliśmy tym razem i czym kierowaliśmy się dokonując takiego wyboru?

Wspominałam już wcześniej, że nasze panele laminowane niestety nie były tak odporne na wgniecenia jak odporne być miały, nie wytrzymały też częstego użytkowania w pomieszczeniu pełniącym u nas rolę salonu. Wyjście do ogródka bezpośrednio z tego pokoju, nie pomógł też piasek pod butami Laury biegającej kilka razy w ciągu dnia.

Biorąc pod uwagę te wszystkie rzeczy, licząc się również z tym, ze nie mając ogrzewania podłogowego położenie kafelków (które z pewnością lepiej radziłyby sobie w tych warunkach) też odpadało, rozglądaliśmy się za czymś jeszcze innym.

I udało się! Zupełnie przypadkiem w sklepie trafiliśmy na panele winylowe. Wyobraźcie sobie nasze zdumienie, gdy podnieśliśmy panel a ten, nie dość, że cienki jak kartonik, to jeszcze giętki! A na opakowaniu wyraźnie napisano, że ma ileś tam lat gwarancji…. Szok. Po powrocie do domu szybko sprawdziliśmy o co chodzi. Okazało się, że panele winylowe to stosunkowo nowe, dość rzadko stosowane w Polsce rozwiązanie. Na kilkanaście osób, z którymi rozmawiałam, planując remont, zaledwie jedna (!) wiedziała o czym mówię. I nie dlatego, że ma takie w domu – tylko dlatego, że mąż pracuje za granicą, gdzie takie panele są już powszechnie stosowane i przy najbliższym remoncie sami się na takie zdecydują.

Oprócz tego, że sama poznałam nowy materiał o fantastycznych właściwościach, uświadomiłam też trochę osób.

Dlaczego ostatecznie wybraliśmy właśnie te panele? Czym one aż tak bardzo różnią się od innych materiałów?

Po pierwsze, co dla nas bardzo istotne, panele winylowe można położyć na podłogę już istniejącą. Dla nas oznacza to oszczędność czasu oraz zachowanie dodatkowej izolacji od podłoża (mieszkamy przecież na parterze). Winyle są cienkie, bardzo odporne na wgniecenia (o ile wybierzemy te z nieco wyższej półki), szybkie w montażu (dostępne w opcji klejenia oraz w systemie montażu na „klik”).

Przeglądając oferty producentów, porównując parametry techniczne oferowanych produktów z naszymi oczekiwaniami, wybraliśmy producenta paneli Tarkett. Jest to firma z wieloletnim doświadczeniem, ciągle podążająca za rynkiem, rozwijająca się i ulepszająca swoje produkty. Dowodem tego jest, między innymi, kolekcja paneli Starfloor Click 55, na którą sami się zdecydowaliśmy. Co ważne i co mnie bardzo do nich przekonało, panele z tej kolekcji są produkowane w fabryce w Polsce.

Wiecie, jako osoba, która do tej pory panele kupowała raz, na dodatek dlatego tylko, że kolor mi odpowiadał, teraz czuję się niemal ekspertem w temacie! Podeszłam do tematu na spokojnie, zagłębiając się w szczegóły. Chciałam o panelach wiedzieć jak najwięcej. Sprawdzałam co oznaczają wszystkie oznaczenia, czytałam specyfikację techniczną. Wszystko po to, żeby za kolejne cztery lata nie okazało się, że musimy znowu zmieniać podłogę.

Do rzeczy! Dlaczego Tarkett? Dlaczego kolekcja Starfloor click 55?

Po pierwsze, panele te oznaczone są klasą używalności paneli 23 i 33. Co to oznacza? Że mogą być stosowane w pomieszczeniach mieszkalnych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej o intensywnym użytkowaniu. Co to oznacza dla mnie? Jest dla mnie jasne, że skoro panele sprawdzają się w sklepach, gdzie ruch jest ogromny, to jest szansa, że w starciu z Laurą i jej zabawkami również dadzą radę 😉

W karcie technicznej znalazłam jeszcze inne ciekawe informacje – panele są odporne na uszkodzenia powstałe w wyniku oddziaływania nóżek mebli (co było moją zmorą!!!). Zresztą gwarancja, która wynosi aż 20 lat przy użytkowaniu domowym to już dla mnie wystarczające zapewnienie mi poczucia bezpieczeństwa i świadomość, że mogę po mojej nowej podłodze chodzić spokojnie.

Panele są też trudnopalne. Nie muszę chyba tłumaczyć, co to oznacza 🙂 Dzięki specjalnej powłoce mają właściwości antystatyczne, co zabezpiecza je przed elektryzowaniem się (nie będą przyciągały kurzu!).

Firma Tarkett deklaruje również, że ich produkt spełnia normę 14041 co oznacza, że jest zgodny z wymaganiami dyrektywy „Nowego Podejścia” Unii Europejskiej i nie zagraża naszemu zdrowiu ani nie jest szkodliwy dla środowiska. Dodatkowo znalazłam informację, że panele Starfloor Click są produkowane z użyciem technologii wolnej of Ftalanów.

Grubość paneli na które się zdecydowaliśmy wynosi 4,50 mm, natomiast warstwa wierzchnia wynosi 0,55 mm. Brzmi abstrakcyjnie, prawda? Sama byłam zdziwiona, że tak cienki panel może prezentować tak doskonałe właściwości.

Zapewne w osiągnięciu takich rezultatów pomagają dwie warstwy włókna szklanego, które pozwalają uzyskać lepszą stabilność wymiarową.

Dla niektórych istotny będzie pewnie fakt, że panele te mogą być stosowane na ogrzewanie podłogowe! Wiem, że wiele osób decyduje sie na takie rozwiązanie.

Inne zalety paneli winylowych, o których warto wspomnieć to:

-elastyczność, łatwość w docinaniu,

-brak efektu stukania i szumienia w trakcie użytkowania,

-łatwość utrzymania czystości,

-podlegają recyklingowi w 100%.

Jeżeli zaciekawiłam Was tego typu rozwiązaniem, które dodatkowo zdradzę Wam z sekrecie, możecie zastosować nawet w łazience, zapraszam Was na stronę producenta. Zobaczcie jak bogata jest oferta pod względem wzornictwa i przeznaczenia. Na pewno znajdziecie coś dla siebie. My wybraliśmy piękny wzór, który pomoże nam w naszym planie rozjaśnienia salonu.

Teraz mamy juz ostatni element naszej układanki. W kolejnym poście pokażę Wam efekt końcowy naszego szybkiego remontu 🙂

Co myślicie o tego typu rozwiązaniu? Przekonałam Was, że panele winylowe to coś, na co warto zwrócić uwagę planując remont domu czy mieszkania? A może należycie do grupy osób, które znają to rozwiązanie i mogą podzielić się doświadczeniem w tym temacie?

PS. Kolor na który się zdecydowaliśmy to Scandinavian Oak (light beige) Prawda, że cudny?

P1220136

P1220138

P1220143

P1220146

  • |
    • Ale fajowe! Nie słyszałam o takich cudeńkach. Muszę się im przyjrzeć z bliska przez kolejnym remontem.

      • Polecam! Dla mnie to rozwiązanie to bomba!

    • Bardzo ładny kolor! Nie słyszałam jeszcze o takim rodzaju. U mnie panele dawno kupione, ale czekają na remont pomieszczenia.

      • Dziękuję <3 Ja też dowiedziałam się przypadkiem, stąd ten post 🙂

    • Agata Wierzgacz

      Piękny kolor i bardzo dobry wpis.Jesteśmy na etapie robienia pokoju dla Julci , więc chętnie podeślę mężowi ten wpis .

      • dziękuję! Dla dziecka polecam bo są naprawdę odporne – przyjrzyjcie się ofercie bo warto 🙂

    • Ciekawe 🙂 Nigdy nie słyszałam o takich panelach winylowych.

      • Jak wielu chyba, dlatego ten wpis, warto wiedzieć jakie są opcje 🙂

    • Agnieszka

      Też nie słyszałam o takich, ciekawe są. Akurat jestem przed zmianą paneli u dzieci,musze się rozejrzec.

      • Polecam! Ja nauczona błędami sprzed czterech lat tym razem zrobiłam porządne rozeznanie 🙂

    • Mama Tosiaczka

      Nie słyszałam i prawdę powiedziawszy nie znam się na tym. My wynajmujemy mieszkanie i na remonty (choć by się przydało) nie możemy sobie pozwolić i za bardzo nic zmieniać :-/

      • W wynajmowanym mieszkaniu pewnie nawet nie inwestowałabym w takie panele. To inwestycja na lata – ale jak będziecie „na swoim” serdecznie polecam to rozwiązanie!

    • Pierwszy raz o tym słyszymy. Niemniej, nie możemy doczekać się wyglądu całego salonu 🙂

      • ja też! jak się uda jutro podłoga będzie i zostaną szczegóły 🙂

    • Piękne :). Ja nie ukrywam, że marzę o drewnie :). Mogą być nawet te najtańsze, ale muszą być deski 😀

      • Kochana nie najtańsze! wiesz jak w drewnie wgniecenia widać wtedy szybko? Widziałam nie-najtańsze (średnia półka) drewno po trzech latach i wyglądało na jakieś 10 lat 🙁 Lepiej dołożyć i droższe wziąć.

    • świetny kolor

      • dzięki! mam nadzieję, że na podłodze też będzie się cudnie prezentował 🙂

    • przyznaje i ja- nie słyszałam o nich.

    • przyznam, że nie słyszałam o takich panelach ;(
      a niedawno robiliśmy panele u moich rodziców, i żałuję, bo te które wybraliśmy do tanich nie należały a są fatalnej jakości.
      Niech służą jak najdłużej a ja będę polecać innym twój wybór 🙂

    • Brzmi jakby były praktycznie niezniszczalne. Jeśli faktycznie takie są, to ja poproszę je do mnie! po 6 latach moje wyglądają jakby wojnę przeżyły 😀

    • Widziałam je na IG, taki kolor mi się marzy 🙂