Krem DLA mnie

Matka wrażliwą cerę ma, o czym pisała już nie raz na fb i na blogu chyba też. Znaleźć dla mnie krem czy balsam, który poradzi sobie z brakiem nawilżenia mojej skóry a dodatkowo nie sprawi, że będę się czuła obklejona tłuszczem, graniczy z cudem. W sklepach kosmetycznych, przy okazji zakupów, często dostaję próbki kosmetyków. Gdy są to kremy ciesze się, bo wolę wypróbować taką ilość i wiedzieć, czy warto w ogóle sięgać po dany kosmetyk, czy od razu go sobie odpuścić. unikam ostatnio sytuacji, gdzie kupuję cały słoik kremu, który później może być użyty tylko jako krem do rąk. Niestety, w mojej rodzinie wszyscy wrażliwi, więc nawet nie mam komu oddać w razie niedopasowania kremu to skóry.

Gdy zostałam właścicielką kremu firmy KOSMETYKI DLA nie pałałam entuzjazmem. Cieszyłam się, w końcu zostałam wylosowana, miałam badanie skóry więc krem został dopasowany do moich potrzeb. Jednak nie spodziewałam się super efektu, bo wole się nastawiać i nie być rozczarowaną. Po kilku dniach przełamałam się i posmarowałam twarz kremem. Jest to krem na noc, więc na szczęście w razie uczulenia i wystąpienia nagłego łzawienia, przespałabym ten problem. Krem jest na bazie naparu z rumianku i kwiatu lipy. Po pierwszej aplikacji-zero problemów. Byłam zaskoczona i zadowolona, jednak postanowiłam, że opinię co do „delikatności” w obchodzeniu się z moją skórą wydam po kilku dniach stosowania. Na szczęście, krem okazał się nie uczulać i spokojnie jest przeze mnie stosowany już od kilku tygodni. O pozostałych składnikach i działaniu kremu  którym zapewniają producenci można poczytać tutaj.

Ale, samo uczulanie bądź brak takiej reakcji, co jest bardziej pożądane, to nie wszystko. Krem musi nawilżać, regenerować. Nie jestem specjalistą od skóry, ale wiem, że jeżeli nawilżenie wzrasta, ja czuję się po prostu dobrze w swojej skórze. I tak jest. Krem jest gęsty, po rozprowadzeniu pozostaje uczucie obecności warstwy ochronnej na skórze. Trochę mam problem z jego wydajnością, bo niestety na moje potrzeby jedna dawka to dość sporo kremu, ale może to kwestia mojej skóry, a może boje się ryzykować z mniejszą ilością.

W końcu mam krem, który nie wywołuje u mnie ŻADNEGO skutku niepożądanego z poniższej listy:

  • szczypanie oczu;
  • szczypanie skóry;
  • występowanie podrażnień;
  • występowanie „liszajowatych” suchych miejsc na twarzy;
  • uczucie napięcia (jakby ktoś ściągał skórę z mojej twarzy);
  • brak nawilżenia już po kilku godzinach;
  • brak pieniędzy w portfelu (bo cena kremu to tylko 22 zł)

Do tej pory żaden krem nie dawał rady i występował chociaż w minimalnym stopniu co najmniej jeden ze skutków wymienionych na liście. Teraz pozostaje jeszcze pić więcej wody i nawilżenie powinno zostać na wysokim poziomie jeszcze przez wiele lat mojej młodości 😉

P1070046

P1070048

P1070050

  • |