Jak przygotować się do karmienia piersią? Moje doświadczenie

O tym, że będę próbowała karmić piersią wiedziałam zarówno przed urodzeniem Laury, jak i wiem teraz, przed urodzeniem Damiana. Nie bez znaczenia jest fakt, że to najzdrowsza opcja dla dziecka, pomaga w budowaniu odporności i właśnie dlatego chciałam i chcę spróbować teraz. Nie jest to post oceniający kobiety, które wybrały inaczej, czy które z jakiegokolwiek innego powodu karmiły swoje dzieci mlekiem modyfikowanym. Jest to jedynie moje zdanie – chciałam! i o tym, jak tym razem postanowiłam się do tego przygotować będzie ten post 🙂

Jak się przygotować do karmienia piersią?

Przed urodzeniem Laury wiedziałam tylko, że chcę. Tyle. Niby wiedziałam, że mogą być problemy z laktacją, ale na to co nas spotkało przygotowana nie byłam. Brak odruchu ssania, moje duże piersi, które trudno było okiełznać, i ta jej malutka główka i usteczka, które sobie nie radziły. Do tego stres, bo było cesarskie cięcie więc podobno laktacja może być słabiej rozwinięta, i stres spowodowany tym brakiem odruchu ssania. Mleko zniknęło niemal całkowicie, Laura nie potrafiła chwycić jak należy, nie ssała nawet butelki. W końcu sobie poradziliśmy z pomocą położnych, moim zaparciem, i kilkoma gadżetami, które świetnie się sprawdziły .

Nauczona tymi doświadczeniami, tym razem jestem przygotowana przynajmniej pod tym względem. Zapewne mogą wystąpić inne problemy, nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego, jednak aby zmniejszyć stres i nie denerwować się, że nie zrobiłam czegoś o czym wiedziałam, że może mi pomóc, w pewien sposób przygotowałam się tym razem.

Mam dobre nastawienie

Zdrowe bym powiedziała, chcę karmić i będę próbować, ale bez stresu i spięcia. Jeśli trzeba będzie wspomóc się mlekiem modyfikowanym zrobię to by uniknąć dodatkowego stresu. Nie będę czuć się przez to gorzej i bronić sie przed tym. Wiem po Laurze, że podanie mm to nie koniec karmienia piersią, a jedynie sposób na uniknięcie stresu chwilowym problemem z pokarmem

Zabieram swój laktator już do szpitala

Mi elektryczny nie służył, wypożyczyłam nawet na miesiąc do domu, stosowany w szpitalu elektryczny laktator firmy Medela. Zapłaciłam, a potem i  tak nie używałam, bo mój ręczny mniej drażnił sutki i znakomicie się sprawdził. Dlatego tym razem od razu zabiorę go ze sobą, nie będę zestresowana siedziała przy elektrycznym laktatorze, który sam narzuca tempo pracy i powoduje u mnie stres. Będę używała swojego, w pozycji wygodnej dla mnie, czyli zapewne w łóżku 🙂

Unikać będę stresu

To źle wpływa na laktację i maluszka, który odczuwa emocje mamy. Dlatego do każdej rzeczy podchodzić będę ze stoickim spokojem! Tak sobie obiecuję  i będę to powtarzać jeszcze nie raz, żeby przypadkiem o tym nie zapomnieć

Zaopatrzyłam się również w butelkę do nauki ssania

Ostatnio ta butelka uratowała nam życie, dzięki niej Laura zaczęła ssać, ale dostałam ją dopiero w trzeciej dobie po porodzie, przez co pierwsze dni były koszmarne. Tym razem będę ją miała od razu i będę pamiętała, że w razie czego mogę po nią sięgnąć. To samo dotyczy nakładek na piersi – gdy Laura zassała butelkę, podałam jej mleko z piersi przez nakładkę. Jaka to była ulga, gdy się udało i zaczęła jeść! Może to droga nieco naokoło, ale skuteczna i gdy doszłam już do tego etapu, reszta poszła gładko!

Odpowiednia odzież do karmienia

Brzmi banalnie, ale pamiętam, że z Laura na początku unikałam biustonosza pod koszulą do karmienia, bo mnie krępował. Przy dużym biuście jak mój to nie był dobry pomysł, dlatego tym razem jestem zaopatrzona i przygotowana i w biustonosze i w koszule (wygodne!) do karmienia (o czym pisałam przy okazji torby do szpitala) i w ubrania, które nie będą mnie krępowały

Kolejny raz unikanie stresu 😉

Tak trochę z humorem, ale to naprawdę ważne i będę to powtarzała sobie tyle ile trzeba będzie 😀

Proszenie o pomoc

Z korzystaniem z pomocy położnych problemu nie miałam, jednak tym razem wiem, że nie będę miała oporu przed poproszeniem o pomoc doradcę laktatycyjnego. Skoro są takie opcje, należy się przełamać i korzystać z nich

Miejsce do karmienia

Oczywiście mam też odpowiednie miejsce w domu, w którym wygodnie będę mogła przystawiać dzieciątko do piersi, mam też fajną osłonkę na wyjście, która chroni przed oczami innych. Generalnie nie mam nic przeciwko karmieniu w miejscach  publicznych, ale w momencie kiedy ma sie takie piersi jak ja, które trzeba trzymać w trakcie karmienia bo inaczej się nie da, wierzcie mi, staję się to problemem. Z Laurą nie było mowy o karmieniu w miejscu publicznym. Źle się z tym czułam, było mi niewygodnie. Teraz chcę mieć większy komfort przemieszczania się z dzieckiem, dlatego oprócz ubrań skorzystam z tej osłonki. Nie zaszkodzi a wręcz poprawi mój komfort psychiczny, a ten wiadomo jest bardzo ważny w trakcie tego typu czynności.

To tyle. Będzie co ma być, ale na tyle, na ile byłam w stanie, przygotowałam  siebie i swoje piersi na kolejnego małego głodomorka 😀 Jakie były Wasze doświadczenia z początkiem karmienia piersią? Od razu poszło gładko, czy też napotkałyście różnego rodzaju problemu i przy kolejnej ciąży postanowiłyście inaczej się do tematu przygotować?

Fot. mojej osoby Misiak-Piotrowska fotografia

Sukienki: Bonprix 1 i Bonprix 2

Kapciuszki dla Damianka Small Baby World

 

  • |