Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?

Jak przygotować dziecko na rodzeństwo

to chyba jedno z najczęściej zadawanych sobie pytań przez rodziców planujących powiększenie rodziny. Czy i u nas się pojawiło? Jak sobie poradziliśmy w tym zagadnieniem i czy w ogóle wystąpił u nas taki „problem”? O tym dzisiaj chciałam Wam troszkę opowiedzieć.

Kiedy Laura była mała nie myśleliśmy o kolejnym dziecku. Po cesarskim cięciu należy odczekać co najmniej dwa lata, aby mieć pewność, że wszystko dobrze się zrosło i zagoiło. Zresztą na początku nie widziałam siebie jako matki kilkorga dzieci, nawet jeśli miała to być tylko dwójka brzdąców. O rodzeństwie dla Laury zaczęliśmy przebąkiwać nieśmiało, gdy skończyła trzy lata. Jednak nadal były to raczej plany na kiedyś. Decyzja ostateczna zapadła pół roku później.

Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?

Na pewno w przypadku młodszych dzieci jest to bardzo ważna kwestia i należy dobrze przemyśleć sprawę, obserwować dziecko i jego zachowanie tak, aby zacząć z nim rozmawiać w odpowiedni sposób i w odpowiednim czasie. Na rynku dostępne są nawet książeczki dotyczące pojawienia się młodszego rodzeństwa.  U nas Laura była już na tyle duża, że to wręcz ona zmusiła nas do szybszego działania w kwestii powiększania rodziny! Tak! po prostu, sama zaczęła dopominać się o dzidzię. Od Pani w przedszkolu dowiedziałam się, że Laura wręcz opowiada, że ma już rodzeństwo, gdy inne dzieci opowiadają o braciach i siostrach. Na dodatek przyjaciółka Laury również spodziewała się młodszego braciszka.

Planowanie

To wszystko sprawiło, że wiedzieliśmy, że jest to idealny czas i moment na rozmowy o tym, co wydarzyłoby się, gdyby w naszym domu pojawił się nowy członek rodziny. Laura jako niemal czterolatka potrafiła wyrazić już większość swoich emocji i pomysłem była bardzo zachwycona. Była już na tyle rozumna, że mogliśmy do rozmów o rodzeństwie włączyć również te mniej wygodne aspekty – czyli brak mamy na wyłączność, konieczność dzielenia czasu na dwójkę dzieci przez obojga rodziców czy tak błahe rzeczy jak dzielenie się zabawkami w przyszłości czy płacz niemowlaka. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że większości z tych rzeczy Laura do końca nie pojmowała i trochę nieświadomie się na to zgadzała, jednak staraliśmy się tłumaczyć jak najwięcej i jak najczęściej.

Czas oczekiwania

Wiedziałam, że ona bardzo czeka na rodzeństwo i wręcz niecierpliwi się, że jeszcze go nie ma. Dlatego bardzo cieszę się z decyzji podjętej ponad rok temu, gdy dowiedziawszy się o ciąży nie chwaliliśmy się jej od razu. Później, gdy okazało się, że Aniołek będzie nad swoją starszą siostrą sprawował opiekę a nie na odwrót, to była jedyna pozytywna rzecz w tym wszystkim. Nie wyobrażam sobie tego, jaki zawód przeżyłaby wtedy Laura. W obecnej ciąży czekaliśmy do pierwszych badań prenatalnych i dopiero wtedy powiedzieliśmy Laurze, że udało się i będzie starszą siostrą.  Uważam, że był to moment dobry – niemal 30% ciąży za nami, więc czas oczekiwania i tak dla niej jeszcze długi, ale krótszy niż dziewięć miesięcy. Z drugiej strony czasu jest na tyle dużo, że rozmawiamy często o tym, jak zmieni się nasze i jej życie po pojawieniu się czwartego członka rodziny.  Bardzo wzruszył mnie jej tekst, że jak mama urodzi dzidzię, to będziemy pełną rodziną. Ona bardzo dojrzale podchodzi do tematu rodzeństwa. Bardzo szybko dotarło do niej, że stan w jakim mama się znajduje jest szczególny. Kiedy są u niej koleżanki, często sama stara się o to, aby była względna cisza uspokajając towarzystwo słowami, że mama ma dzidziusia i nie można jej denerwować. To bardzo wzruszające momenty i wiem, że skoro nie traktuje tego jako coś przeszkadzającego, jest to dla niej naprawdę wyjątkowe.

Intuicja to podstawa 🙂

Osobiście nie mamy żadnych książek, nie szukałam porad w Internecie. Działamy z Panem T.  intuicyjnie obserwując Laurę i dostosowując do niej rozmowy i ich przebieg. Staram się angażować ją w wiele rzeczy dotyczących młodszego rodzeństwa – oglądamy razem zabawki dla maluszków, wybieramy kolory pieluszek wielorazowych czy planujemy, gdzie będzie maleństwo spało. Zaskakujące jest to, jak Laura często sama inicjuje te rozmowy. Wiem, że na pewno życie zweryfikuje jej oczekiwania, że zapewne będą momenty w których poczuje się nieco rozczarowana. Wiem też jednak, że takie emocje czekają również nas – rodziców. Nie da się wszystkiego przewidzieć ani na wszystko przygotować.

Rozmowy, rozmowy, rozmowy….

To u nas podstawa, i na pewno przez pozostały okres nadal będziemy dużo i często rozmawiać. Będziemy tworzyć scenariusze i omawiać emocje, jakie mogą towarzyszyć Laurze gdy mama z dzidzią odprowadzą ją do przedszkola, w którym ona zostanie bez nas, o sytuacji w której gdy nie będzie tatusia ja będę musiała niekiedy powiedzieć jej że musi chwilę poczekać na podanie kanapki, bo niestety karmione będzie maleństwo czy będzie konieczna zmiana pieluszki. To na pewno będą trudne momenty – ale rozmawiamy też o tym, co będziemy robiły tylko we dwie, kiedy tatuś zostanie z drugim dzieciątkiem. Z jednej strony żałuję, że jest aż taka różnica wieku , z drugiej cieszę się, bo uwielbiam obserwować i słuchać Laurę, która tak bardzo nie może doczekać się przywitania nowego członka rodziny. Jestem dumna z niej, że cały czas wspiera mnie, odkąd tylko dowiedziała się, że jestem w ciąży. I z tego, że potrafi dzielić się swoim szczęściem z innymi – aż oczka się jej błyszczą, gdy opowiada o tym, że będzie miała rodzeństwo.

Myślę, że takie indywidualne podejście to najlepszy sposób na to jak przygotować dziecko na rodzeństwo. Każdy zna swoje dziecko i wie, w jaki sposób rozpoczynać niektóre tematy. Z takim starszakiem jest zdecydowanie łatwiej, bo wyrazi już swoje zdanie i możemy wejść z nim w dyskusję. Na pewno też łatwiej jest, gdy planujemy powiększenie rodziny, niż gdy sami zostajemy zaskoczeni 🙂 Chociaż okres ciąży to wystarczająca ilość czasu na przygotowanie dziecka do nowej roli -starszego rodzeństwa.

A Wy jakie mieliście sposoby na to, aby przygotować starszaka na pojawienie się maluszka w domu? Było Wam łatwo czy poszło gładko? I najważniejsze, czy później Wasze działania przyniosły zamierzone efekty? Będę bardzo wdzięczna za każdy głos, to temat bardzo dla aktualny i bardzo ważny!

fot. Oczami Any

Moja sukienka Bonprix 🙂

 

 

  • |