Jak Laura znosi młodszego brata ?

Jak Laura radzi sobie z byciem starszą siostrą

Odkąd Laura dowiedziała się, że będzie miała rodzeństwo, minęło już 42 tygodnie. Powiedzieliśmy jej po USG w 12 tygodniu. Od tamtej pory, jej świat znacznie się zmienił. Jak radzi sobie z byciem starszą siostrą?

Przygotowanie

Od samego początku Laura czuła się bardzo odpowiedzialna za młodszego brata. Wiedziała, że ja nie mogę jej podnosić. Rozumiała, dlaczego jestem bardzo senna i często zmęczona. Rozumiała, że chodzę do lekarza, że muszę robić często badania. Przeżywała to bardzo mocno, i bardzo martwiła się o Damianka. Cieszyła się, że czasami mogła na badanie iść ze mną,  i mimo iż na USG nic nie widziała to oczy świeciły się jej gdy słyszała bicie serca małego.

Bardzo cieszyła się, że będzie starszą siostrą. Planowała, jak będzie zajmowała się braciszkiem. Planowała czego go nauczy oraz gdzie będzie spał. Bywały momenty, że mówiła, że to ona całkiem zajmie się Damiankiem, bo to ona go chciała. To były bardzo rozczulające momenty i na pewno opowiemy o nich małemu, kiedy tylko nieco podrośnie.

Czas razem

Byłam dobrej myśli, liczyłam na to, że Laura zostanie chociaż w połowie tak pozytywnie nastawiona do brata po porodzie, jak była przed jego narodzinami. Pisałam o tym, jak przygotowywaliśmy Laurę na to, że będzie miała rodzeństwo. Nasze plany dotyczące tego, co zrobimy po porodzie, dość szybko zaczęliśmy wdrażać. Niecałe dwa tygodnie po narodzinach małego, udałam się sama z Laurą na warsztaty z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Miałyśmy też wypad na zakupy. Co jakiś czas robimy sobie wypad tylko we dwie, czasami są to tylko lody, czasami coś więcej. Ale jesteśmy wtedy tylko we dwie. Ostatnio zabrałam ja ze sobą na See Bloggers. Damian był wtedy z Panem T. a my razem brałyśmy udział w festiwalu. Laura w strefie dla dzieci, beze mnie, ale sam fakt, że była wraz ze mną uczestnikiem i dostała opaskę na rękę dużo dla niej znaczył.

Mała opiekunka

Angażuję ją też w opiekę nad małym. Oczywiście w granicach rozsądku i tylko wtedy, gdy ona o to prosi lub wyraża chęć. Pozwalam jej wykonywać niektóre czynności, pod moim nadzorem. Tym sposobem Laura myła już głowę brata, zmieniła mu sama pieluchę. Rozbiera go czasami do kąpieli, zabawia gdy jesteśmy same, a ja muszę zrobić jej kanapkę czy przygotować ubranka dla małego.

Jak do tej pory Laura radzi sobie z byciem starszą siostrą? Według mnie znakomicie. Oczywiście zdarzają się momenty, że brat jej utrudnia życie, bo coś chciałaby na teraz, a ja nie mogę w tym momencie odłożyć małego bo albo karmię,  albo on płacze z niewiadomego powodu więc trzeba go utulić. Jednak ja też tak mam – czasami nie mogę iść do łazienki wtedy gdy tego chcę. Więc to takie „przeszkadzanie”, które może dotyczyć każdego z nas i Laura rozumie to i nie ma pretensji.

Zauważyłam, że Laura ma bardzo dużo cierpliwości do brata. Chyba więcej ode mnie. Gdy ja wysiadam ona potrafi podejść sama z siebie i próbować ratować sytuację podając smoczka i mówiąc do niego „cichutko Damianku”. Nie będę ukrywać, że te jej gesty dodają siły.

W zasadzie, przez te kilka miesięcy, Laura raz powiedziała, że jest zazdrosna. Ale brzmiało to bardziej tak, jakby usłyszała ten tekst i go powtórzyła, bo powiedziała to akurat wtedy, gdy mały był spokojny, robiliśmy coś wszyscy razem. Oczywiście wysłuchaliśmy jej i powiedzieliśmy co i jak. Temat więcej nie wrócił. Zresztą bardziej niepokoiłabym się gdyby ta zazdrość przejawiała się w gestach do małego czy innych niewyjaśnionych sytuacjach. Nic jednak takiego się nie dzieje.

Emocje

Wiem, że na swój sposób ona przeżywa tą nową sytuację. Czuje się bardzo odpowiedzialna za Damianka i chciałaby dla niego jak najlepiej. Chwali się nim przed koleżankami, ale tak pozytywnie. Uwielbia opowiadać, co Damianek robi itp. Kiedy idę po nią do przedszkola a jest z grupą na placu zabaw, często krzyczy nie „mama” tylko „Damianek!”. Od początku interesowała się ile mały widzi, kazała mi sprawdzać jakie kolory widzi akurat teraz, gdy ma np. 4 czy 5 tygodni. Pilnowała później, żeby zabawki miały te kolory. Albo potrafiła komuś powiedzieć, że Damian go nie widzi bo ma sweter w złym kolorze.

Nie było ani jednej sytuacji, w której świadomie zadziałałaby na jego niekorzyść- nie dokucza mu, nie próbuje go odepchnąć ode mnie. A tulimy się naprawdę sporo.  Tylko gdy nie mam jego, często tulę ją i to bardzo mocno. A ona niekiedy wręcz mówi mi, że muszę zająć się najpierw Damiankiem, bo on jest mniejszy.

Znam już Laurę na tyle, że wiem kiedy jest wystawiona na działanie stresu. Była zestresowana przez porodem, nie tylko ze tego względu, że miał pojawić się nowy członek rodziny. Laura zaczęła bardziej przeżywać przedstawienia przedszkolne, niektóre sytuacje zaczęły ją przerastać. Miała wtedy pewien tik nerwowy, z którym walczyliśmy. Wspierały nas panie przedszkolanki  i udało się. Od kilku miesięcy jest spokój. Laura przeżywa przedstawienia nadal, ale potrafi poradzić sobie z tymi emocjami. Zresztą my nauczyliśmy się, w których sytuacjach ona potrzebuje naszego większego wsparcia. Do czego zmierzam? Obecnie jest spokojna, żadnych niepokojących zachować nie obserwujemy. Dlatego jestem pewna, że nowa sytuacja jej nie przerasta. Daliśmy rade odpowiednio ją przygotować, ona dała radę i daje każdego dnia . I mimo, że niekiedy zapomni się i zaczyna głośniej śpiewać, gdy mały śpi, to nie obraża się, gdy ją upominamy. Tylko mówi, że zapomniała i grzecznie bawi się dalej.

Jak na pięcioletnie dziecko Laura rewelacyjnie odnalazła się w nowej sytuacji, która jest trudna dla dziecka w każdym wieku – nikt nie chce się przecież dzielić rodzicami i ich czasem z kimś innym. Jak było u Was? Zdaję sobie sprawę, że to też kwestia charakteru dziecka, dlatego może się zdarzyć, że dziecko było przygotowywane i nic nie wskazywało na to, że jednak pojawią się problemy. Opowiecie swoje historie?

  • |