Jak robić „lepsze” zdjęcia? Iść do szkoły – e-Akademia Fotografii

Tylko nie byle jakiej, pierwszej lepszej. Dobra szkoła-to przede wszystkim dobry nauczyciel, który pochwali kiedy trzeba, ale wytknie też błędy, byśmy wiedzieli, co robimy źle. Właśnie takiego nauczyciela znalazłam w e-Akademia Fotografii.

Zdjęcia na blogu pojawiały się od początku jego istnienia. Na początku robiłam je starym kompaktem, który dostałam kiedyś tam od mojego Taty. O jakości zdjęć, które robię, nie myślałam prawie wcale. Ważne, że była na nich uśmiechnięta buźka najpiękniejszej modelki świata – czyli Laury. Żyjąc dłużej w blogowym świecie, zauważyłam, że zdjęcia są ważne. Przyciągają wzrok, te piękne sprawiają, że chcemy zostać dłużej i rozkoszujemy oko, natomiast te (krótko mówiąc) brzydkie – odpychają.

Kupiłam nowy aparat. Niestety nie lustrzankę – po pierwsze nie było mnie na nią stać, po drugie – i tak nie potrafiłabym jej obsłużyć. Z pomocą miłego Pana w sklepie wybrałam model Panasonic Lumix, który umożliwia zabawę, próbowanie własnych ustawień. Ale….co z tego, skoro i tak w większości przypadków używałam automatu, bo pojęcia nie miałam jak poradzić sobie z programami S, A o trybie manualnym już nawet nie wspomnę.

Na szczęście trafiłam do szkoły fotografii. Był to jeden z moich ważniejszych i mądrzejszych kroków w ostatnim czasie. Szkoła nazywa się e-Akademia Fotografii, lekcje odbywają się online. Jednak wszystko jest tak, jak być powinno. Jest temat lekcji, jest materiał do przyswojenia, jest praca domowa i jest nauczyciel, który tą pracę domową ocenia. Jako zupełnie początkujący fotograf-amator biorę udział w kursie zupełnie podstawowym. Od czegoś trzeba zacząć, a podstawy są najważniejsze, jeśli myślimy o dalszym rozwoju.

Co mogę powiedzieć pod koniec mojego pierwszego fotograficznego kursu?

Po pierwsze – nauczyciel – Małgosia – motywuje do pracy, podpowiada, krytykuje, nie słodzi, tylko jest szczera. Pomaga – co jest bardzo ważne, jeśli jest się osobą taką jak ja, która pojęcia nie ma co to czas naświetlania (już teraz wiem 😉 ).

Po drugie – po roku posiadania aparatu sięgnęłam do jego instrukcji obsługi. I nie śmiejcie się, po rozmowach z kilkoma osobami-blogerami na dodatek, okazało się, że większość tego nie robi. Ludzie często kupują aparat – niekiedy naprawdę drogi i dobry i zapominają o instrukcji obsługi.

Po trzecie – nauczyłam się, co to wartość przesłony, czas naświetlania, ekspozycja. O ISO i zasadzie trójpodziału, małą teoretyczną wiedzę miałam wcześniej, jednak czy stosowałam ją w praktyce? Hmmm… odpowiedzi chyba się domyślacie. Właśnie te rzeczy, które wymieniałam, obejmuje podstawowy kurs fotografii. Uważam, że to całkiem spora porcja wiedzy dla kogoś, kto poznaje swój aparat.

Po czwarte – zaczęłam czerpać radość z robienia zdjęć. Wciąż się uczę, jednak zmienił się sposób, w jaki „biorę się” do robienia zdjęć. Zapomniałam o lampie błyskowej, „bawię się” ustawieniami własnymi, sprawdzam, kombinuję. Pamiętam, że na jedną z lekcji zrobiłam ponad 2000 zdjęć, z których ciężko było mi wybrać 3 do oceny. Jednak te kilka godzin z aparatem w ręku stanowiło doskonałą lekcję pokory i było doskonałym szkoleniem dla mojej osoby.

Po piąte – powoli wchodzi mi w nawyk ocena tła, na którym robię zdjęcie, kompozycja. Zwracam coraz większą uwagę na szczegóły (do tej pory na większości zdjęć Laura miała poobcinane ręce, nogi, albo coś wyrastało jej z głowy). Powolutku małymi kroczkami, wchodzi mi to w nawyk. Zaczynam też robić selekcję zdjęć – nie uważam już, że każde na którym jest Laura, jest piękne. Uczę się oceniać jakość zdjęcia, a nie osobę która na nim jest.

Wiem, że jeszcze długa droga przede mną. Wiem, że zdjęcia które teraz robię, nie są jeszcze tak dobre, jak powinny być. Ale wiem też, że dzięki kursowi, jestem o duży krok do przodu. Rozwijam się, uczę się i może za jakiś czas będę miała odwagę kupić lustrzankę :). Póki co będę ćwiczyć z moim aparatem tak długo, aż uznam, że jestem gotowa na kolejny krok.

Jeśli tak jak ja, chcielibyście rozwijać skrzydła, chcielibyście nauczyć się jak robić lepsze zdjęcia, serdecznie zachęcam Was do podjęcia tego kroku, jakim jest udział w kursie. W e-Akademia Fotografii są kursy zarówno podstawowe, jak i te dla osób bardziej zaawansowanych.

Jeszcze jedną, ważną zaletą kursu jest to, że jest on elastyczny. Można odrobić dwie lekcje jednego tygodnia, a później mieć tydzień przerwy, jeżeli akurat tak potrzebujecie. Całość trwa około 8 tygodni.

Na koniec kilka przykładów zdjęć robionych przed kursem i w jego trakcie. Tak jak mówiłam, wciąż pracuję nad jakością, ale sama widzę postępy, jakie zrobiłam w tym czasie.

Zapraszam Was do polubienia profilu e-Akademia Fotografii na facebooku, oraz do odwiedzenia strony akademii, gdzie można zapoznać się z propozycjami kursów.

Tak było (zdjęcia wybrałam w pięć minut spośród dużych zbiorów, jakie mam-nie są więc specjalnie wybrane jakieś „najgorsze”):

kolaz (Copy)

Tak jest teraz:

P1130072 — kopia (Copy)

P1090630 (Copy)

P1090670 (Copy)

12557010_571050626378069_1132658668_o

 

P1130416 (Copy)

Do ideału brakuje, ale nawet ja widzę różnicę. Jeśli tak jak ja, zauważasz, że zmienił się sposób, w jaki robię zdjęcia, polub ten post i koniecznie zajrzyj do szkoły e-Akademia Fotografii, na pewno znajdziesz tam kurs odpowiedni dla siebie!

logo-e-akademia-fotografii

  • |