DUDU I BIBI – czyli kilka słów o nowych przyjaciołach Laury

Uwielbiam personalizowane rzeczy. Wiecie – kocyki, kubki, Laurze zrobiłam kiedyś nawet wieszaczek na spinki z jej imieniem. Takie gadżety są miłą pamiątką i piękną ozdobą. Gdy dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak płyta z personalizowaną muzyką – zdębiałam. Czego to nie wymyślą! Kto w ogóle wpadł na taki pomysł! Przecież jest tyle imion, jak to ogarnąć żeby nie brzmiało „kiczowato”. Byłam bardzo ciekawa realizacji tego pomysłu, dlatego płyta „Laura bawi się i uczy z Dudu i Bibi” znalazła na naszej półce swoje miejsce.

Laura śpiewać i tańczyć kocha – tak to dobre słowo, bo muzyka siedzi gdzieś w niej – gdy usłyszy pierwsze dźwięki swojej ulubionej piosenki od razu podryguje. Pisałam już Wam, że z zajęć dodatkowych wybraliśmy balet i Laura doskonale się tam odnajduje. Ze śpiewem poczekamy, póki co pięć minut słuchania śpiewającej Laury mi wystarczy 😉

Z piosenek dla dzieci Laura słuchała do tej kilku ulubionych, z reguły te, które poznała w przedszkolu lub takie, które ja jej śpiewałam. Zaopatrzyłam nas w kilka nowych płyt, jednak kończyło się to tak, że po odsłuchaniu dwóch czy trzech kawałków Laura znikała a płyty słuchałam ja. Laura wracała wtedy, gdy usłyszała, że zmieniłam płytę na którąś z moich. Przecież lepiej przekrzykiwać ulubionych artystów mamy, zawsze to większa zabawa!

Tym bardziej ciekawa byłam jak to będzie tym razem. Na stronie producenta  można sobie przesłuchać fragmenty piosenek, które znajdują się na płycie. Wiedziałam więc, że są to utwory kompletnie nam nie znane i obawiałam się, że „DUBI” będzie kolejną płytą zbierająca kurz. I wiecie co, w zasadzie po pierwszym jej odtworzeniu dalej tak myślałam! Gdy Dudu i Bibi zaczęli nawoływać Laurę do wspólnej zabawy ta stanęła jak oniemiała! Patrzyła na mnie tymi swoimi niebieskimi oczętami i ze zdziwieniem powiedziała „ale Laura to ja!”. Nieśmiało trochę pokręciła bioderkami, wysłuchała trzech pierwszych piosenek jak to ma w zwyczaju …. i uciekła.  Tyle – z tym wyjątkiem, że przy trzeciej zaczęła robić to, o co prosili jej nowi znajomi. Nawet mnie zaangażowała i razem szukałyśmy odpowiednich kolorów.

Nie byłam rozczarowana, bo liczyłam się z taką sytuacją. Wiedziałam,  że jeżeli nawet Laura polubi nowe piosenki, to potrzeba na to czasu! Mieliśmy bardzo aktywny okres dlatego kolejnego dnia ja nawet nie myślałam ani o Dudu ani tym bardziej Bibi 😉 Ale okazało się, że myślała o nich Laura! Rozbawiona przybiegła do mnie do kuchni i poprosiła o włączenie piosenek – od razu myślałam, że chodzi o teledyski na youtube (ostatnio króluje u nas utwór Dua Lipa „be the one” po „Mam tę moc” był to długi czas jeden z ulubionych hitów Laury) i odmówiłam. A ona mówi że „dudu chce włączyć i chce szukać zielone i niebieskie rzeczy”! Ja się naprawdę zdziwiłam. Włączyłam i oddaliłam sie do kuchni. Bardzo byłam zdziwiona i bardzo ciekawa, co się będzie działo dalej.

Podejście numer dwa zakończone sukcesem! Laura już niektóre utwory podśpiewywała, co było kolejnym zaskoczeniem. Obecnie płytę mamy już trochę ponad tydzień, leci u nas średnio co drugi dzień, po kilka razy pod rząd. Skutki: Pan T. nie może już słuchać ani Dudu ani Bibi, ja się nadziwić nie mogę co to się dzieje, a Laura zna na pamięć ponad połowę piosenek. Gdy nie leci płyta, śpiewa ją Laura. Pan T. jest na skraju załamania nerwowego 🙂 a tak naprawdę też jest bardzo, bardzo zdziwiony reakcją Laury.

Powiem Wam, że nieco się obawiałam jak to będzie brzmiało – w końcu w piosenkach zmieniane jest imię, jednak jest to zrobione tak profesjonalnie, że gdybym nie wiedziała że można wybrać inne opcje, myślałabym że płyta została nagrana wyłącznie dla dziewczynek o imieniu Laura. Imię pojawia się na płycie ponad 70 razy. Piosenki naprawdę łatwo wpadają w ucho więc dziecko bez trudu je zapamięta. Mam tylko mały problem z dźwiękiem, ale może to być kwestia naszego sprzętu albo ustawień – troszeczkę ściszyłabym muzykę na rzecz głosu bohaterów. Ale to naprawdę może być kwestia ustawień – jeszcze się pobawię. Wszystko jest bardzo wyraźne, muzyka nie zagłusza słów, po prostu wolałabym ją nieco ciszej. A może po prostu słuchanie tego samego po raz dwudziesty wywołuje taki efekt?

Płyta z personalizowaną muzyką to dla mnie totalna nowość. Podchodziłam do niej sceptycznie jednak niesłusznie – Laura jest zachwycona. Chętnie daje się wciągnąć w zabawę nowym przyjaciołom, pamięta ich imiona, sama prosi o włączenie płyty. Ja się bardzo cieszę, bo widzę jak chętnie Laura wchodzi w interakcję i słucha tego, co do niej mówią bohaterowie – z małym wyjątkiem, przy kołysance jakoś nie mogę jej namówić na pójście spać 😉

Jeżeli nie macie pomysłu na prezenty z jakiejkolwiek okazji, albo po prostu chcecie podarować coś naprawdę wyjątkowego, śmiało możecie wybrać płytę z personalizowaną muzyką! Dudu i Bibi na pewno zaprzyjaźnią się zarówno z mniejszymi jak i nieco starszymi dziećmi. UWAGA! Dziecko zginie pochłonięte zabawą!

p1190578

p1190579

p1190584

p1190591

p1190597

p1190599

p1190572

p1190573

  • |