Dorosłe łóżko Laury!

Nadszedł ten czas, gdy Laura wchodząc do swojego niemowlęcego łóżeczka i wychodząc z niego zaczęła obijać sobie główkę. Notorycznie. Chcąc uniknąć wywołania trwałego uszczerbku na zdrowiu naszej latorośli postanowiliśmy wymienić jej łóżeczko na takie bardziej dorosłe.

W tym celu przeglądałam głównie portal allegro, odwiedziliśmy też wszystkim znany sklep IKEA, jednak wszystko to, mimo że miłe dla oka gdy patrzyło się na to z daleka, nie spełniało do końca naszych oczekiwań.

Z założenia łóżko miało posiadać taką funkcję, która ułatwiłaby przechowywanie części rzeczy. Krótko mówiąc chcieliśmy szufladę, w której można by trzymać kocyki i dodatkową pościel. Ale….większość szuflad robiona jest na kółkach, przez co już widziałam moje dziecię szalejące w porozwalanych po pokoju szmatkach wyjętych z szuflady wydobytej z łatwością spod łóżka. Obawialiśmy się tej szuflady, ale innego rozwiązania nie widziałam. Nie chciałam żadnej sofy, chciałam łóżeczko, więc obawiałam się, że jednak szuflada jest nieunikniona.

Kolejną sprawą był materiał, z którego łóżeczko jest wykonane. Wszystko w rozsądnej cenie co mi się podobało wykonane było z płyty (tak to się nazywa?) A mi się marzyło drewniane, solidne łóżeczko.

Nie mając zbyt dużego wyboru w dostępnych na rynku łóżeczkach a mając zbyt wygórowane oczekiwania udaliśmy się na pobliską giełdę (tak! taki ryneczek) gdzie wystawia się dużo pobliskich firm zajmujących się wytwarzaniem mebli. Nie podam nazwy firmy, bo szczerze mówiąc nie pamiętam, ale powiem Wam, że znaleźliśmy to, o czym marzyliśmy.

Łóżeczko jest drewniane, pomalowane na biało. Zamiast szuflady mamy wielką skrzynię, bo mimo, że jak się spojrzy widać normalne łóżeczko, skonstruowane jest ono jak popularnie zwany tapczanik. Mamy więc ogrom miejsca, do którego mogę schować i pościel i koce i jeszcze pewnie ubrania na kolejny sezon się zmieszczą. A co najważniejsze! Laura sama nie otworzy sobie tego pojemnika, mam więc pewność, że rzeczy te nie posłużą jej za ścierki do podłogi 🙂 Przynajmniej przez kilka najbliższych lat, a później mam nadzieję, że to zamiłowanie do sprzątania znalezionymi ubraniami jej przejdzie.

Mamy też barierkę dodatkową, ochronną. Jednak w łóżeczkach, które widziałam do tej pory, montowana była ona do boku łózka w taki sposób, że nawet po jej zdjęciu będzie widoczny brzydki ślad. Łóżko ma długość 140 cm, mam więc nadzieję, że posłuży kilka lat, więc może się okazać, że barierkę trzeba będzie zdemontować. Na szczęście nasz montowana jest tak, że jest to nie widoczne z zewnątrz, dzięki czemu po jej zdjęciu, nie będzie żadnych śladów!

Łóżko jest stabilne (sama sprawdzałam), wygląda tak jak chcieliśmy i spełnia wszystkie nasze oczekiwania! A cena okazała się taka, jak przy zakupie niedrewnianego łóżeczka w sklepie.

Laura polubiła je od razu, najbardziej lubi po nic skakać, ale na szczęście ze spaniem w nim nie ma większego problemu 🙂

A w czym śpią Wasze pociechy? Jesteście zadowoleni z wyboru?

P1060978

P1060977

P1060975

P1060974

P1060973

P1060971

P1060970

P1060968

  • |