Czas do szkoły – kolejny etap edukacji Laury „zerówka”

Zapewne to nie jedyny wpis na ten temat, który ostatnio ukazał się Waszym oczom. Ale cóż, taki okres, wakacje się skończyły, a nasze pociechy zaczynają przedszkola/szkoły. I jak to zwykle bywa, bardziej przeżywamy to my (szczególnie chyba mamy) niż sami zainteresowani.

Laura bardzo nie chciała kończyć przedszkola. Mimo, iż dla niej zmiana to „jedynie” przejście do sali obok i nowa Pani, to i tak nie chciała kończyć tego etapu. Chodziła obecnie do oddziału przedszkolnego w szkole, przez co uważam, że będzie miała łatwiej. Zna budynek, zna zwyczaje, większość nauczycieli, panie w szatni. Wie jak smakują obiady, ma swoją klasę, z którą będzie chodziła dalej. Dlatego zmiana nie będzie taka drastyczna. Ale ona już dobrze rozumie, że jest to jednak koniec pewnego etapu w jej życiu. Widziałam jak bardzo to przeżywała. Na szczęście po występie na koniec roku i po rozpoczęciu wakacji zapomniała o tym. Teraz cieszy się, że będzie już duża i będzie chodziła do szkoły a nie do przedszkola. Nieco martwi się tym, że będzie ograniczony czas na zabawę, ale sądzę, że szybko się przyzwyczai. Zresztą „zerówka” to takie przejście z przedszkola do kolejnego etapu i raczej nie powinna odczuć drastycznej zmiany. Doszło trochę nerwów przed samą końcówką wakacji, pojawiły się słowa, że ona nie chce iść. Jednak dzisiaj emocje były już raczej tylko pozytywne. Pobiegła z uśmiechem na ustach.

Nie wiem jakie macie wspomnienia z Waszych zerówek? Ja ten czas wspominam całkiem miło. Nie pamiętam początku, także nie powiem czy płakałam przy pierwszych rozstaniach (nie chodziłam do przedszkola, były to więc moje pierwsze takie rozstania z domem). Pamiętam, że nie chciałam czytać sylabami przy biurku Pani. Czytałam już płynnie i za każdym razem Pani mówiła, że mam tak mnie czytać tylko kazała sylabować. Pamiętam stoliki przy których robiliśmy prace – najbardziej w pamięć zapadła mi praca pokryta woskiem i czarną farbą, którą później wydrapywałam. Pamiętam pierwsze zauroczenie – chłopiec miał na imię Tomek, także chyba to imię było mi przeznaczone 🙂 Ciepłe mleko w świetlicy, zabawy…. To był fajny czas, aczkolwiek wiem, że teraz program jest inny niż wtedy. Teraz więcej wymaga się od dzieci. Jednak liczę, że wspomnienia Laury z tego okresu również będą miłe.

O zerówce w szkole Laury wiem tyle, ile powiedziały mi znajome mamy. Nieco obawiam się nowej wychowawczyni, niestety będzie teraz jedna Pani, więc dobrze byłoby, gdyby zaistniała fajna nić porozumienia rodzice-nauczyciel. Wychowawczyni zostanie z dziećmi aż do 3 klasy, dlatego uważam, że dużo łatwiej by się wszystkim pracowało. Do tej pory byłam w radzie rodziców, więc wiem, że rodzice są naprawdę skorzy do współpracy. Potrafią się zaangażować, często wychodzili z inicjatywą zajęć dla dzieci. Dlatego jestem dobrej myśli. Zresztą, pierwsze zebranie mieliśmy pod koniec wakacji, i wygląda na to, że wszystko będzie dobrze.

Laura jest pełna optymizmu. Planuje zapisać się na wszystkie kółka tematyczne, co nieco mnie przeraża, ale liczę, że jeszcze jej to przejdzie i wybierze aktywności, które naprawdę będą ją cieszyły. W związku z tym, że zaczęłam pracę, będzie musiała spędzać czas również na świetlicy. Nieco się tego obawiam, gdyż wiem, że jest tam sporo dzieci i bywa naprawdę głośno. Jednak niestety, pięć godzin zajęć dziennie, na dodatek w systemie zmianowym, bo taki występuje u nas w szkole ze względu na dużą ilość dzieci, nie wystarczy. W tym roku w świetlicy, ma pojawić się nauczyciel, który będzie przypisany tylko do dzieci z zerówki. Bardzo mnie to cieszy, przy tej ilości dzieci, które tam są, przyda się ktoś, kto skupi się na tych najmłodszych.

Dzisiaj pierwszy dzień szkoły, jednak Laura nie poszła w stroju galowym. Od tego roku u nas w szkole, oddział przedszkolny, czyli grupy 4, 5 oraz zerówki nie mają uroczystego rozpoczęcia roku. Laura podreptała dzisiaj na normalne zajęcia. Mimo tego, że mam dzisiaj wolne, pójdzie na chwilę do świetlicy. Chcę, żeby poznała Panie, dopóki jest tam jeszcze spokojnie – dzisiaj nie będzie starszych dzieci. Już nie mogę się doczekać, aż opowie mi, jak minął jej pierwszy dzień.

 

Generalnie nastawienie do zerówki mamy wszyscy dobre. Trochę mnie przeraża, że moje dziecko zaczyna szkołę. Jednak nie jesteśmy w stanie zatrzymać czasu, Laura to już mała panienka, która ma swoje zdanie i potrafi o nie walczyć. Jestem pewna, że ona sobie doskonale poradzi, a jak będzie z nami rodzicami, zobaczymy… 😉

Kto z Was jest na tym samym etapie co my? Jak u Was rozpoczynacie rok szkolny?

  • |