Z Biblioteczki Laury – OCH! Książka pełna dźwięków

Książki to zawsze wartościowa rzecz i chętnie przyjmujemy nowe pozycje w biblioteczce Laury. A gdy są to pozycje niestandardowe, inne niż wszystkie, które od pierwszej chwili sprawiają, że Laura jest zachwycona to tym lepiej!

Kto nie słynnej serii  książeczek Tulleta? Laura ja uwielbia. Zresztą nie tylko ona, ale i jej przyjaciółka i dorośli, którym pokazaliśmy książeczkę „Naciśnij mnie” też byli zachwyceni! Nie inaczej było tym razem, gdy w rączki Laury trafiła kolejna z serii o sympatycznych kropkach „OCH! Książka pełna dźwięków” wydawnictwa Babaryba.

Przyznam, że nie wiedziałam czego się spodziewać, według mnie trudno bowiem przebić poprzednią część, trudno wymyślić coś, co zaskoczy nas i dzieci jeszcze bardziej! Myliłam się. Książeczka jest totalnie zaskakująca, a jeszcze bardziej zaskakujące były reakcje Laury.  Pierwszego dnia w ciągu trzech godzin wracaliśmy do niej kilkukrotnie.

Książką ma średni format, niewiele w niej tekstu. W zasadzie w książce królują kropki – tak, występują w trzech kolorach: czerwonym, niebieskim i żółtym i wypełniają sobą całą książkę.

Tak jak poprzednio autor zachęca dziecko do zabawy z kropkami. Tym razem jednak chodzi o wydawanie dźwięków – kropki mają imiona i to właśnie one są podstawą piosenek, wyliczanek i innych pomysłowych rzeczy i zabaw, do których wciągane jest dziecko.

Książka pełna dźwięków

Laura uwielbia wszystko co związane jest z dźwiękiem – kocha taniec, śpiewa, słucha różnej muzyki. Dlatego zachęcanie jej do słuchania wskazówek nie trwało długo, a książka tak przypadła jej do gustu że juz za drugim kojarzyła co ma robić na niektórych stronach.

Teraz zna książkę tak dobrze, że sama potrafi ją wyciągnąć i się bawić. Niekiedy odgrywamy role, ja jestem jednym kropkiem, ona innym i rozmawiamy ze sobą 🙂

Powiem Wam, że książka jest dobra zarówno na chwilową zabawę, bo można wykorzystać jej fragment, skakać po ulubionych stronach czy szybko przeczytać ja całą. Gdy jednak mamy sporo czasu możemy bawić się i kombinować, wymyślać i dopisywać. W ćwiczeniu gdzie wymyślamy dźwięki, możemy popuścić wodze fantazji i poszaleć z dzieckiem i dźwiękami!

Mamy w swojej kolekcji kilka książek wydających dźwięki, jedne lubimy bardziej, do innych już nie wracamy wcale. Ale już teraz wiem, że „Książka pełna dźwięków” jest najlepszą książeczką interaktywną, jaka trafiła do naszych rąk! Dlatego, że w niej dźwięki wydaje dziecko i my, nigdy się nie znudzi, nigdy nie będzie powtarzalna, bo przecież mały człowiek potrafi zaskakiwać. Gwarantuję Wam, że z tą książeczką czeka Was wiele ciekawych wieczorów przepełnionych muzyką najlepszą dla Waszych uszu, bo śmiechem Waszego dziecka!

PS. Teraz widziałam książeczkę w promocyjnej cenie 🙂

P1210663

P1210664

P1210673

P1210675

P1210677

P1210681

P1210684

  • |
    • Katarzyna Wójcik Respendowicz

      Ale zbieg okoliczności:)) u mnie na blogu właśnie można wygrać tę książeczkę:))

      • o to serdecznie polecam innym w takim razie 😀

    • Skoro lauruni się podoba, może sprezentujemy ją jakiemuś dziecku w podobnym wieku 🙂

      • Polecam! my teraz polujemy bo chcemy chyba wszystkie części z tej serii 🙂

    • Wiola Skawinska

      Wydaje się bardzo fajna ta książeczka, my bardzo lubimy Tulleta

      • Laura jest nią zachwycona! polecam 🙂

    • Agata Wierzgacz

      Super ta książeczka , bardzo pomysłowa .