„Bajki” Beata Krupska – Biblioteczka Laury

Czytanie książek powoli staje się czymś, bez czego nie możemy skończyć dnia. Kilka razy wspominałam, że to ja próbuję zachęcić Laurę do książek. Robiłam to tak, żeby jej nie zniechęcić, i czekałam na efekty. Na szczęście idzie nam coraz lepiej, dlatego z chęcią sięgnęłyśmy po kolejną pozycję, jaka są „Bajki” Beaty Krupskiej wydawnictwa Prószyński i S-ka.  

Jest to zbiór jedenastu bajek, z których  kilka jest naprawdę krótkich, takich do przeczytania dziecku „w przerwie” między zabawami, czy w oczekiwaniu na posiłek czy kąpiel. Kilka natomiast doskonale nadaje się na czytanie dziecku wieczorem, do snu.

Przyznam, że sięgając po książeczkę, która nosi tak pospolity tytuł jak „Bajki”, byłam pewna, że wiem co mnie czeka. Bajki są różne, z morałem lub bez, dla młodszych, dla starszych, nudne, ciekawe. Te są jeszcze inne, bo zaskakują!

Pierwszą bajkę, opowiadającą historię smoka i księżniczki, czytał na głos Pan T. Musze przyznać, że momentami myślałam, że zmyśla, że trochę zmienia to, co napisano w książeczce, bo nie mogłam uwierzyć, że bajka może być właśnie taka! W moim przekonaniu, Pani Beata sprytnie napisała bajkę tak, że dziecko słucha interesującej opowieści o smoku i księżniczce, a dorosły może czytać między wierszami i uśmiechać się, bo to co wyczyta, będzie momentami bardzo zabawne.

Moje zdziwienie wywołane pierwszą bajką spowodowało, że szybko sięgnęłam po książeczkę, by tym razem już we dwie z Laurą wgłębić się w świat, który namalowała słowami Pani Krupska. Nie wszystkie bajki przypadły mi do gustu, ale może dlatego, że też mam bujną wyobraźnię, i nie zgadzałam się z zaproponowanym zakończeniem. Jednak dotyczy to może dwóch bajek? Reszta nie zawiodła mnie, tak jak pierwsza dostarczyły emocji – nie zawsze był to uśmiech, niekiedy chwila zadumy, chwila refleksji. Z pewnością książeczka „Bajki” jest kierowana i do najmłodszych dzieci, którym to dorośli czytają, jak i do tych nieco starszych, które same sięgają po lekturę i uczą się. Wyciągają wnioski, mają swoje przemyślenia. I lubią być zaskakiwane! Bo o ile dziecko dwuletnie na bajkach jeszcze się nie zna zbyt dobrze, o tyle dziecko mające lat pięć, tytuł „Bajka o Rybaku i Złotej Rybce” będzie już kojarzyło z powszechnie znana wersją tej bajki. Jakże będzie zaskoczone, gdy okaże się, że to całkiem inna historia, na dodatek nie mniej ciekawa i ucząca. Sama byłam bardzo pozytywnie zaskoczona po przeczytaniu tej historii, w której dobro popłaca, i która uczy, że trzeba czasami wyciągnąć rękę do innych ludzi, nawet jeżeli wcześniej oni nas skrzywdzili. Laura na takie postacie mówi „brzydkie”, i bardzo mnie cieszy, że mogę jej pokazać świat, w którym „brzydka” pani może stać się dobrą i ciepłą osobą.

Inna bajką, która skradła moje serce, jest „Bajka o Królewnie, która nie mogła spać”. Uczy ona czytelnika, jak ważne jest życie z zgodzie z naturą. Jest to naprawdę piękna historia, zarówno dla tych małych, jak i dużych „dzieci”.

„Bajki” Beaty Krupskiej są pisane językiem prostym, przystępnym dla dziecka. Przyjemność z ich czytania to głównie zasługa pomysłowości autorki. Nie mogłabym nie pochwalić również rysunków, których autorem jest Zbiegniew Larwa, a które pięknie podkreślają wyjątkowość książeczki, i zawartych w niej historii.

P1130712

P1130711

P1130708

P1130705

P1130701

P1130618

P1130615

P1130612

P1130595

P1130593

P1130592

 Książkę z „Bajkami” do przeczytania udostępniło Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

  • |